niedziela, 27 grudnia 2015

Rozdział XXI


W przedpokoju wita mnie półmrok. Ścienne lampy są przygaszone tworząc niesamowity nastrój. Kiedy byłam tu rano w przedpokoju panował lekki bałagan, podczas gdy teraz gości tu idealny, wręcz pedantyczny porządek. Buty równo poukładane na wycieraczce, z szafy nie wystają już żadne kurtki, a na podłodze nie leżą żadne ubrania. W oddali słyszę piękną muzykę, jakby dźwięki gitary. Melodia która pieści moje zmysły dochodzi zapewne z salonu, dlatego też właśnie do niego się kieruję.
Nie myliłam się - Diego siedzi na kanapie tyłem do mnie z piękną gitarą wykonaną z czarnego, lakierowanego drewna. Nie chcę mu przerywa, chociaż może bardziej nie chcę by przestawał. Z rozmarzenia opieram głowę o działową ścianę. Delikatne tony tego instrumentu koją moje skołatane nerwy w sposób o jakim bym nie pomyślała. Ta muzyka jest po prostu piękna.
Na ziemię sprowadza mnie nagła cisza, którą szybko przerywam.

sobota, 26 grudnia 2015

Rocznica

Na sam początek chciałam Wam życzyć wesołych Świąt Bożego Narodzenia! Mam nadzieję, że ten czas spędziliście w gronie najbliższych w zdrowiu i szczęściu.
Druga rzecz. Mianowicie - moje opowiadanie ma za sobą roczek. Dokładnie rok temu ok. godziny 15 wstawiłam prolog na tego bloga. Wtedy byłam pełna wątpliwości i obaw, ale od początku było to dla mnie zabawą. Ani jeden z tych dwudziestu rozdziałów nie był pisany na siłę, dlatego też częstotliwość ich dodawania była różna. Piszę kiedy mam wenę, kiedy czuję, że mogę zapisać sto stron, a i tak będzie to mało. Ostatnimi czasy brakowało mi tego, zagubiłam się w świątecznych przygotowaniach, obowiązkach itp. Mam nadzieję, że mnie rozumiecie.
Chciałabym za rok świętować z wami kolejną rocznicę. Miłego wieczoru :)

PS.:Rozdział pojawi się jutro.

niedziela, 22 listopada 2015

Rozdział XX


- Po co go tu zaprosiłaś? - pyta próbując opanować gniew. Wpatruję się w ziemie. Nie mogę pojąć dlaczego czuję się jak na przesłuchaniu.
- Wydaję mi się, że to ja powinnam zadawać pytania. - prostuję. Diego patrzy na mnie wymownie, dając mi do zrozumienia, że chce usłyszeć odpowiedź na swoje pytanie. - Miałam powód.
- Chcę poznać ten powód. - otwiera sobie furtkę, po czym wchodzi na podwórko. Staje przede mną.
- Proszę, już dość. On był twoim przyjacielem, dlaczego teraz traktujesz go jak wroga?
- Uwierz mi, też mam swój powód...

sobota, 7 listopada 2015

Rozdział XIX


Czy można kochać osobę, która bez przerwy coś ukrywa? Czy wszystko już zawsze będzie między nami takie pokomplikowane?  Dlaczego? Dlaczego nie mogę wiedzieć o nim tego wszystkiego, co on wie o mnie? Dlaczego on zna moją tajemnicę, a ja nie mogę poznać jego?
Patrząc, jak Diego nagle się spiął utwierdzam się w przekonaniu, że nie wiem o nim czegoś naprawdę ważnego. Chciałabym żeby jakkolwiek zareagował na to co powiedziałam - był na mnie zły, przyznał mi rację, stwierdził, że jestem w błędzie, cokolwiek. Jednak on cały czas stoi w milczeniu. Nie mogę znieść tej bezczynności, dlatego łapię za klamkę i otwieram drzwi. Tak jak się spodziewałam - żadnej reakcji z jego strony. Muszę stąd wyjść, bo czuję, że zaraz się tu uduszę. Odpocznę od niego tego wszystkiego dzień, dwa, może tydzień i przemyślę ten cały bałagan w samotności.

poniedziałek, 5 października 2015

Rozdział XVIII


Cisza. Niezręczna, męcząca i irytująca cisza wciąż wisi pomiędzy nami. Obojgu nam to ciąży, lecz żadne nie chce tego zmienić, jakby wraz z wypowiedzianym słowem moglibyśmy zburzyć jakąś bezpieczną strefę wątpliwości. Wie, że stąpa po bardzo kruchym lodzie, a pytając o cokolwiek wpadłby pod jego taflę. Pewnie dlatego woli milczeć, a ja za nic nie mogę zacząć rozmowy, dlatego po prostu stoimy i wpatrujemy się w siebie, zamiast podjąć jakiekolwiek działania. Po paru minutach, które dla mnie minęły jak godziny, w końcu słyszę jego głos.

sobota, 19 września 2015

Miesiąc, w miesiąc

Myślałam, że podołam, ale niestety - ambicje przerosły umiejętności i będę musiała ograniczyć dodawanie rozdziałów. Szkoła, projekty, zajęcia dodatkowe, a do tego wszystkiego pisanie to dla mnie dużo. Przeszłam do kolejnej klasy, a nauki jest coraz więcej, więc nie ma miejsca na przerwę.
Rozdziały będą pojawiać się średnio raz w miesiącu, zaczynając od października.  Przeważnie będzie to 5/6 każdego miesiąca.
Mam nadzieję, że ktoś jeszcze ze mną został. Pamiętajcie, że w chwilach kiedy cała wena kompletnie ze mnie ulatuje Wasze komentarze są dla mnie motywacją, dlatego jeśli to czytasz napisz chociaż głupi przecinek, bym wiedziała, że ktoś tu jest, a nawet z tego będę cieszyć się jak dziecko.


niedziela, 30 sierpnia 2015

Rozdział XVII


Tak, jak myślałam - zaczyna się istne piekło. Gdy tylko zatrzaskują się drzwi,  przekręca zamek w drzwiach. Nie mogę opisać tego co czuję. Serce zaczyna mi szybciej bić, pojedyncze skręty atakują mój żołądek, a w gardle tworzy się "gula". Umysł rozjaśnia mi jeszcze myśl o ucieczce; do pokoju, na zewnątrz, gdziekolwiek. Jednak wiem, że i tak nie zdołam uniknąć nieuniknionego.
Podchodzi do mnie i milczy. Wzrok utkwiony we mnie nic nie ukazuje. Wygląda jakby nad czymś się zastanawiał. Te chwile niepewności jeszcze bardziej wzbudzają we mnie poczucie zagrożenia. Niespodziewanie policzkuje mnie tak, mocno, że upadam. Nie krzyczę, robię to co zawsze - liczę.
Sekundę za sekundą, minutę za minutą. Przynajmniej kiedy to robię, czuję jakbym po prostu stała obok i obserwowała. Widzę jak ciągnie mnie za włosy, rzuca na ziemię, kopie, ale czuję że to nie ja...

niedziela, 9 sierpnia 2015

Rozdział XVI cz. 2


Po cudownym dniu z Diego, wieczór musiał się źle skończyć... 
*
Chłopak odprowadza mnie do domu. Mocniej ściskam jego dłoń bojąc się momentu, gdy przyjdzie mi się z nią rozstać. Właśnie dochodzimy do drzwi, kiedy ten niezwykle przystojny brunet uśmiecha się promiennie w moją stronę. Chyba tak samo, jak ja cieszy się z wyjaśnienia całej sytuacji. Ten krótki czas naszej niezgody na pewno wpłynął na mnie w jakimś stopniu. Przez najbliższy czas nie chcę przeżywać tego ponownie...
Diego niespodziewanie łapie mnie za ramiona i delikatnie popycha na drzwi . Jednym ruchem oplata moją talie dłońmi. Nawet nie zauważam momentu, gdy powoli zaczyna zmniejszać odległość między naszymi ustami.

niedziela, 5 lipca 2015

Rozdział XVI cz.1


Nie mogłam nic powiedzieć, gdyż po tej informacji stałam w osłupieniu patrząc Mu w oczy. Co za ironia, że osobą, która wszystko mu powiedziała była Natalia. Wcześniej pewnie pomyślałabym, że to ostatnia osoba od której Diego może dowiedzieć się czegokolwiek.
- Posłuchaj, - powiedział łagodnie. - wiem, że zdenerwowała cię ta cała sytuacja z Ludmillą, ale nie mówiłem ci, że przyjdzie, bo byłem pewny, że zostaniesz wtedy w domu. Chciałem, żebyście lepiej się poznały, a może nawet polubiły. Przytuliłem ją wtedy, bo powiedziała mi, że spróbuje się z tobą zaprzyjaźnić. Chociaż teraz nie jestem pewny, czy nadal będzie podchodzić do tego z entuzjazmem...

niedziela, 21 czerwca 2015

Rozdział XV



Dziewczyna weszła do wnętrza budynku tym samym skupiając całą uwagę Hiszpana na mojej osobie. Spojrzał mi w oczy wzrokiem, którego nie potrafiłam rozszyfrować, był jakby połączeniem zmartwienia i zdenerwowania. Przeczesał nerwowo włosy ręką.
-  Dlaczego taka jesteś? - prawie krzyknął. Chyba nie spodobało mu się moje zachowanie. Było mi trochę głupio, jednak zaraz przypomniałam sobie, że mi też nie podobał się widok jego i Ludmilly.
- Nie wiesz dlaczego? Trochę tego jest. Zacznijmy od tego, że przyprowadziłeś ją tu, w ogóle mnie nie uprzedzając, a skończmy na waszych czułych szeptach i "przytulaskach".

sobota, 13 czerwca 2015

Rozdział XIV



Razem z Natalią podążałyśmy leniwie w stronę klubu. Starałam się nie myśleć o ojcu,  podartym pamiętniku, utraconych wspomnieniach, jednak i tak nie byłam w najlepszym nastroju.  Moja przyjaciółka oczywiście próbowała wyciągnąć ode mnie, co dokładnie się stało, jednak pozostawałam nieugięta. Chyba zauważyła, że mam już dość, gdyż po chwili zmieniła temat.
- Powiesz mi chociaż, dlaczego zaprosiłaś Francesce? To chyba nie najlepszy pomysł biorąc pod uwagę, że będzie tam Diego. - bąknęła ze znudzeniem.

piątek, 15 maja 2015

If I stay?


Może przejdę od razu do rzeczy.

Postanowiłam - zawieszam bloga. Nie chcę spisywać go na straty, ponieważ to mój pierwszy blog z opowiadaniem, z historią która jest bardzo bliska mojemu sercu. Jeszcze nie wiem czy usunę bloga, jednak jestem prawie pewna, że to się nie zdarzy. Od miesiąca nie mogę nic napisać. Może jest to spowodowane szkołą i obowiązkami? Może brakiem czasu? Albo po prostu brakiem natchnienia. Daję sobie czas do wakacji, może wtedy wróci mi wena.
Wrócę tu do Was albo z rozdziałem, albo z pożegnaniem.



niedziela, 12 kwietnia 2015

Rozdział XIII



Stojąc tak przed Natalią, obserwując jej obojętną minę myślałam, że zacznę płakać. Oczy lekko mi się zeszkliły i już gdy miałam się kompletnie rozsypać ona podeszła do mnie i przytuliła. Momentalnie poczułam się lepiej. To tak, jakby ten uścisk zjednał w całość moje rozsypujące się kawałki. Po chwili odsunęła się ode mnie i zrobiła poważną minę.
- Nie obiecuje, że od razu będę go uwielbiać... - ale postaram się jakoś tolerować. - roześmiała się. 
- Dziękuję. On naprawdę chce się zmienić.

niedziela, 29 marca 2015

Rozdział XII




 Zaraz podbiegł do mnie Diego i zapytał czy wszystko w porządku. Jakoś nie umiałam nawet sama sobie odpowiedzieć na to pytanie. Nic nie mówiąc przytuliłam się do niego. Brunet szybko otulił mnie swoimi ramionami i odwzajemnił uścisk. Po moim policzku poleciała pojedyncza łza. Czemu nikt nie popiera mnie w moich decyzjach? Nie, nie mam zamiaru rezygnować z tych objęć, które tak mnie uspokajają, z tego uśmiechu, który dodaje mi sił. Nie zrezygnuje z Niego, osoby, której zaufałam na tyle, że powierzyłam jej mój największy sekret... 
Odsunęłam się od Hiszpana, a on zaproponował, że zabierze mnie w jakieś niezwykłe miejsce. Zgodziłam się i zaczęliśmy swoją wędrówkę. Szliśmy przez miasto mijając te wszystkie budynki, tak dobrze mi znane. 

niedziela, 22 marca 2015

Rozdział XI



- Mów, bo nie wyglądasz najlepiej. - zauważyła Natalia. Rzeczywiście, mimo tych wszystkich wspaniałych wydarzeń z wczorajszego dnia, nie byłam w najlepszym humorze.
- Dużo się zmieniło... - przyznałam. - Muszę ci to powiedzieć, bo inaczej zwariuje. Więc, spotykam, się z Diego.
Cały czas obserwowałam reakcje przyjaciółki. Jej ciemne brwi powędrowały prawie na sam szczyt czoła. Wyglądało to dość zabawnie i za wszelką cenę próbowałam powstrzymać śmiech.
- Jak to?! Myślałam, że byłaś na niego zła...
- Byłam, ale po tym co wydarzyło się kiedy wracałam do domu... - westchnęłam rozmarzona, powracając wspomnieniami do tamtych chwil. Widziałam, że Nati jest trochę skołowana, więc przystąpiłam do opowiadania jej wszystkiego od początku. Jej mimika twarzy od razu się zmieniła., co wcale nie oznacza, że wyglądała na zadowoloną. Splotła ręce na klatce piersiowej i spoglądała swoimi świdrującymi oczami na mnie.

poniedziałek, 9 marca 2015

Rozdział X



Nie mogłam na to patrzeć. Nagle poczułam pojedyncze ukłucie w sercu. Czy to jest zazdrość? Szybko odpędziłam od siebie tę myśl. Przecież nie mogę być zazdrosna o kogoś, z kim nawet nie byłam. Odwróciłam się na pięcie i nie chcąc dłużej przyglądać się tej "uroczej" scence ruszyłam w stronę domu. Zaraz usłyszałam za sobą jego głos. Zaczęłam iść szybciej, jednak moje starania i tak poszły na marne, ponieważ  chłopak zaraz mnie dogonił. Nie zwracając na niego uwagi dalej kroczyłam chodnikiem.
- Czemu nie odbierasz moich telefonów? Martwiłem się...
- O mnie nie musisz, martw się lepiej o swoją nową dziewczynę, bo nie wydaje mi się by była zadowolona z tego, że musi na ciebie czekać. - powiedziałam opanowana na tyle, na ile pozwolił mi mój organizm.

wtorek, 24 lutego 2015

Rozdział IX



Razem z Angie gadałyśmy jak najęte. Ona opowiadała mi o swoich podróżach, a ja zadawałam jej mnóstwo pytań. Oczywiście mój "kochany tatuś" nadal odgrywał rolę ojca roku. Co chwila słyszałam tylko "Violu, kochanie może zaśpiewasz coś z Angie?", "Violetto, skarbie może pójdziecie z Angi do twojego pokoju, a ja zrobię kolację?". Na tę ostatnią propozycję przystałyśmy i zaraz znalazłyśmy się w moim pokoju. Tak swoją drogą, czy on w ogóle potrafi gotować?!
Ciocia chwilę rozglądała się po pomieszczeniu. Z pewnością dziwi ją, że na ścianach zamiast kwiatuszków i serduszek wiszą plakaty moich ulubionych zespołów.

czwartek, 19 lutego 2015

Rozdział VIII



- Przestań, nie musisz się nawet starać. Nie należę do grupy dziewczyn, które możesz poderwać. - powiedziałam, a jego ręka powędrowała na moje ramie. Momentalnie przeszedł po mnie zimny dreszcz.
- Przykro mi, że masz o mnie takie zdanie...  - stwierdził smutno. Czy on na serio mi się dziwi? 
- A jakie mam mieć? Może mnie oświecisz? Po tym co usłyszałam od Leona, Francesci nie chcę się z tobą widywać. A teraz puść mnie! 
Nagle nie wiadomo skąd, zjawił się Leon. Szarpnął Diego za rękaw jego szarej bluzy i odwrócił do siebie. 
- Nie słyszałeś co powiedziała? Masz ją zostawić! - warknął groźnie szatyn.

niedziela, 1 lutego 2015

Rozdział VII



Ja już nic z tego nie rozumiem. Diego był chłopakiem Fran, a ja nawet o tym nie wiedziałam? Nie, to niemożliwe, Francesca zawsze mówiła mi o takich rzeczach. Dlaczego ona mi tego nie powiedziała? Zaraz, zaraz przecież on jeszcze wczoraj chciał mnie pocałować!
- Zamknij się już! - krzyknął Diego na swojego kolegę i posłał mu groźne spojrzenie.
- Ja tylko stwierdzam fakty. Ktoś musi ostrzegać twoje kolejne "dziewczyny na tydzień". - rzucił z przekąsem tamten. Jak to na tydzień?! Czy ten  uroczy i zabawny chłopak może zmieniać dziewczyny jak rękawiczki?

czwartek, 29 stycznia 2015

Rozdział VI



Nasze usta dzieliło już dosłownie kilka milimetrów, jednak ja szybkim ruchem ominęłam jego usta i pocałowałam go w policzek, po czym jeszcze szybciej weszłam do domu. Oparłam się o drzwi i głośno wypuściłam powietrze z płuc. Nie docierało do mnie to, co stało się chwilę temu, nie rozumiałam tego. Moje policzki nadal były ciepłe od jego oddechu. Diego chciał mnie pocałować...  Zaskoczył mnie i pewnie dlatego postąpiłam tak, a nie inaczej. Zaraz  pobiegłam na górę do pokoju. Tak jak się spodziewałam ojca nie było. Gdy tylko znalazłam się na moim łóżku  wyciągnęłam pamiętnik i kolejny raz zaczęłam opisywać wszystko co się dziś wydarzyło. Myślę że ten fioletowo - różowy zeszyt znowu stanie się moim najlepszym przyjacielem.

wtorek, 27 stycznia 2015

Rozdział V


Otworzyłam drzwi i aż zaniemówiłam widząc tą osobę tutaj. Diego stał przyglądając  mi się z niepokojem. W jednej chwili zamknęłam mu drzwi przed nosem, w tamtym momencie nic innego nie wpadło mi do głowy. Chłopak zaczął wołać " Violetta otwórz!  " . Bałam się że ojciec zaraz zejdzie na dół, by zobaczyć co się dzieje, więc otworzyłam drzwi i wyszłam na zewnątrz. On przez chwilę patrzył na mnie marszcząc brwi i zaczął.
- Co ci się stało? - złapał mnie za podbródek i obrócił mi głowę na bok, by zobaczyć mój posiniaczony policzek. Jednym ruchem zdjęłam jego dłoń z twarzy.
- Nie. Pytanie brzmi co ty tu właściwie robisz?

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Rozdział IV




Rano obudziły mnie pierwsze promienie słońca wdzierające się powoli do pokoju. Dziś nie musiałam iść do pracy, więc cały dzień miałam dla siebie. Podeszłam do szafy i wyjęłam z niej strój na dziś. Był to luźny, szary top z czarnym krzyżem, czarne leginsy i buty na obcasie w tym samym kolorze. Wszystkie ciuchy zabrałam do łazienki gdzie się ubrałam, uczesałam i umalowałam w typowy dla mnie sposób. Było około godziny dziesiątej, więc poszłam zobaczyć czy ojciec czeka pod drzwiami. Ku mojemu zaskoczeniu nie było go tam. Jednak długo nie myślałam nad tym gdzie teraz może być.