Nie mogłam nic powiedzieć, gdyż po tej informacji stałam w osłupieniu patrząc Mu w oczy. Co za ironia, że osobą, która wszystko mu powiedziała była Natalia. Wcześniej pewnie pomyślałabym, że to ostatnia osoba od której Diego może dowiedzieć się czegokolwiek.
-
Posłuchaj, - powiedział łagodnie. - wiem, że zdenerwowała cię
ta cała sytuacja z Ludmillą, ale nie mówiłem ci, że przyjdzie,
bo byłem pewny, że zostaniesz wtedy w domu. Chciałem, żebyście
lepiej się poznały, a może nawet polubiły. Przytuliłem ją
wtedy, bo powiedziała mi, że spróbuje się z tobą zaprzyjaźnić.
Chociaż teraz nie jestem pewny, czy nadal będzie podchodzić do
tego z entuzjazmem...
Usiadłam
na ławce i zakryłam twarz dłońmi. Chciałam się ukryć, tak by
nie widział jak bardzo jest mi głupio, choć i tak wiedziałam, że
jest to bezcelowe. Diego kucnął przede mną, złapał mnie za
podbródek i uniósł go delikatnie ku górze tak, że musiałam
spojrzeć mu w oczy. Widziałam jak jego zawiedziony wzrok błądzi
gdzieś po mojej twarzy. Lekko zmarszczyłam brwi i głośno
westchnęłam,
-
Przepraszam. - wydukałam cichym, wręcz głuchym szeptem. Tak wiele
chciałam mu powiedzieć, tyle rzeczy wytłumaczyć, a jedyne co
zdołałam z siebie wydusić to jedno, nędzne "przepraszam".
-
Dlaczego? - zapytał nie spuszczając ze mnie wzroku. - Dlaczego mi
nie ufasz? Dlaczego we mnie wątpisz? Dlaczego sądzisz, że
potrafiłbym cię skrzywdzić?
-
Diego... Ja po prostu... Widząc cię z nią nie mogłam inaczej
zareagować. Musisz wiedzieć, że w takich sytuacjach, będę miała
wątpliwości. - wyrzuciłam z siebie. Jego oczy wydały mi się
jeszcze bardziej zatroskane, pełne smutku.
-
Rozumiem, ale to boli. Wiem, że ze względu na moją przeszłość,
na razie nie jesteś w stanie do końca mi zaufać. - wyjaśnił i
usiadł obok mnie. Po chwili objął mnie ramieniem, a ja momentalnie
się w niego wtuliłam. - Dlatego cały czas będę się starał nie
dawać ci powodów do zazdrości, byś w końcu mogła w pełni mi
zaufać.
Pocałował
mnie w czoło i już wtedy wiedziałam, że nareszcie mu wierzę.
Tak, wierzę mu we wszystko, począwszy od słów "Kocham
cię", a skończywszy na jego tłumaczeniach i wyjaśnieniach.
Bałam się, że mnie nie zrozumie i będzie zły, ale teraz wiem, że
mogę powiedzieć mu co czuję i nie bać się odrzucenia. Kocham go,
a on kocha mnie i tylko to się teraz liczy.
-
Co nie oznacza, że pochwalam twoje pijackie zabawy. - rzucił
śmiejąc się lekko.
-
Możesz mi odpuścić. - stwierdziłam po chwili zastanowienia -
Zdarzyło mi się to pierwszy raz, no i biorąc pod uwagę te
wszystkie okoliczności...
-
Czyli mam rozumieć, że doprowadziłaś się do takiego stanu
częściowo przeze mnie? - zapytał już na poważnie. Zastanowiłam
się nad tym i doszłam do wniosku, że Diego ma chyba rację, jednak
nawet jeśli tak było, zrobiłam to nieumyślnie. Nie chcąc już
dłużej ciągnąć tego tematu pocałowałam go delikatnie w
policzek, na co on szybko się obrócił i zamienił ten niewinny
buziak w czuły pocałunek. Nie przeszkadzali nam nawet inni ludzie,
co chwile nas mijający. Byłam tak blisko niego, że mogłam poczuć
wszystko. Jego przyspieszony oddech, mocniejsze bicie serca,
rozpalone wargi. Po dłuższej chwili Diego powoli odsunął się ode
mnie i spojrzał głęboko w oczy.
___
Na
razie tyle, reszta za dwa dni jak się wyrobię, a to wszystko
dlatego, że jestem na wczasach...
Ale
to nieważne, wczoraj około pierwszej postanowiłam założyć
drugiego bloga
o
którym już wspominałam.
Wpadnijcie: http://make-love-your-goal.blogspot.com/
Liczę
na Wasze wsparcie! :)

Wrócę, obiecuję ;**
OdpowiedzUsuńAww; moja Dieletta! ;3
UsuńJak ja kocham ten paring ;d
Nic tylko umierać. . . xd
Dieletta <333
Nie jestem zbytnio kreatywna jeżeli chodzi o kom'y ;p
No cóż:
Życzę powodzenia & wielee weny
Pozdrawiam // xx
Zapraszam do siebie na nowy rozdział ;3
Usuń( violetta-storytime.blogspot.com )
P.s. Czekam na next :)