Zastanawiając się nad tym w tej chwili nie potrafię ocenić słuszności pierwszej poważnej decyzji w moim życiu. Wtedy myślałam tylko o tym jak trudno będzie mi utrzymać w sekrecie moją tajemnicę wśród tylu nowych ludzi. Poza tym musiałabym wymyślać kolejne kłamstwa, oszukiwać na starcie nowo poznane osoby. Nie chciałam tego, dlatego kosztem mojej przyszłości wybrałam porzucenie nauki. Kiedy ktoś zadawał mi pytanie "Do jakiej szkoły idziesz?" nie czułam zażenowania z powodu mojej rezygnacji. Wręcz przeciwnie zawsze odpowiadałam, że po prostu kończę z nauką. Nie obchodziło mnie co myśleli o mnie nauczyciele, uczniowie, czy sąsiedzi. Zawsze byłam inna i nigdy mi to nie przeszkadzało. Kiedy w wieku przedszkolnym wszystkie dziewczynki bawiły się lalkami lub pluszakami, ja wolałam wspinać się po drzewach. Co prawda nie jestem dumna z tego, że porzuciłam naukę, jednak nie uważam by był to powód do wstydu. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że gdyby nie Natalia najpewniej nie dostałabym żadnej pracy. Będę jej wdzięczna już do końca życia, ponieważ była jedną z niewielu osób, które w tamtym czasie podały mi pomocną dłoń.