Rozdział zawiera wulgaryzmy.
- Co ty sobie wyobrażasz?! - wykrzykuje w furii. Błyskawicznie chwyta pierwszy przedmiot w zasięgu ręki po czym wymierza pierwszy, na pewno z wielu ciosów. Pod wpływem uderzenia w głowę upadam, a on nie przerywa swej napaści. - Jeśli myślisz, że pod moją opieką możesz znikać na całe noce i zachowywać się jak dziwka to grubo się mylisz?
Mimo zamroczenia orientuję się, że przedmiot, którym mnie uderzył to waza ze stołu w jadalni. Jej dno po raz kolejny spada tym razem na mój brzuch. Dławiący ból przeszywa mnie na wskroś.
- Wiedziałem, że jesteś nikim! - Następny cios w głowę. Czuję, że pojedyncze stróżki krwi spływają po obolałym czole. - Nawet twoja matka to wiedziała!
Po raz pierwszy wciąga w awanturę mamę. Wiem, że nie powinno na mnie robić to większego wrażenia, jednak słysząc to poddaję się. Krew miesza się z łzami i razem płyną po mojej twarzy tworząc strumień okropnego bólu.
- Wiedziałem, że jesteś nikim! - Następny cios w głowę. Czuję, że pojedyncze stróżki krwi spływają po obolałym czole. - Nawet twoja matka to wiedziała!
Po raz pierwszy wciąga w awanturę mamę. Wiem, że nie powinno na mnie robić to większego wrażenia, jednak słysząc to poddaję się. Krew miesza się z łzami i razem płyną po mojej twarzy tworząc strumień okropnego bólu.