Zaraz
podbiegł do mnie Diego i zapytał czy wszystko w porządku. Jakoś
nie umiałam nawet sama sobie odpowiedzieć na to pytanie. Nic nie
mówiąc przytuliłam się do niego. Brunet szybko otulił mnie
swoimi ramionami i odwzajemnił uścisk. Po moim policzku poleciała
pojedyncza łza. Czemu nikt nie popiera mnie w moich decyzjach? Nie,
nie mam zamiaru rezygnować z tych objęć, które tak mnie
uspokajają, z tego uśmiechu, który dodaje mi sił. Nie zrezygnuje
z Niego, osoby, której zaufałam na tyle, że powierzyłam jej mój
największy sekret...
Odsunęłam
się od Hiszpana, a on zaproponował, że zabierze mnie w jakieś
niezwykłe miejsce. Zgodziłam się i zaczęliśmy swoją wędrówkę.
Szliśmy przez miasto mijając te wszystkie budynki, tak dobrze mi
znane.
