poniedziałek, 29 grudnia 2014

Rozdział III




Myślałam że jeśli tylko mnie rozpozna będzie wrogo nastawiony z powodu mojego zachowania, jednak on uśmiechnął się w moją stronę. Dopiero wtedy zauważyłam jaki  ma olśniewający uśmiech, ciepły, a zarazem szczery. Chciałabym widywać taki codziennie, dzień od razu stawałby się lepszy. Reszta towarzystwa była widocznie zdziwiona i rozbawiona naszym, jak się okazało drugim spotkaniem. Po ogólnym zamieszaniu, chłopcy postanowili zrezygnować dziś z siłowni i zaprosili nas na soki. Ja musiałam niestety odmówić, już wystarczająco naraziłam się ojcu. Przeprosiłam wszystkich i powiedziałam że muszę już iść. Diego stwierdził, że nie ma nastroju i również wróci do domu. Pożegnałam się z Nati i resztą, a później razem z brunetem opuściłam siłownie. Szłam w stronę domu zostawiając chłopaka przed wejściem, ale po chwili dogonił mnie.

niedziela, 28 grudnia 2014

Rozdział II




Skończyłyśmy pracę około piętnastej i jak najszybciej udałyśmy się do pobliskiej siłowni. Mam nadzieję że Maxi tam będzie... Zaczynam odnosić wrażenie że chyba bardziej mi zależy na tym spotkaniu niż Nati, ponieważ przez całą drogę do siłowni wykręcała się, by tylko go nie spotkać. Rzecz w tym że Natalia wcale nie jest nieśmiała. Dziwnie zachowuje się tylko wtedy gdy chodzi o chłopaka który jej się podoba...no cóż taka jest. Przynajmniej teraz wiem że naprawdę się w nim zakochała. Kiedy byłyśmy już za rogiem postanowiłyśmy że najpierw ja pójdę zobaczyć przez szybę czy Maxi jest w środku. Spojrzałam na wnętrze siłowni i nie zobaczyłam tam chłopaka. Według opisu Nati, Maxi ma czarne kręcone włosy, brązowe oczy i styl rapera. Nikogo o takim wyglądzie nie spostrzegłam wewnątrz. Przekazałam tę wiadomość przyjaciółce.

piątek, 26 grudnia 2014

Rozdział I




 Dziś rano wstałam wcześniej niż zwykle. Przebudził mnie mój tata wracający nad ranem, zapewne z baru i zapewne pijany. Po tym jak wczoraj mnie uderzył, nie mogłam na nowo zasnąć, ręka nadal mnie bolała. Po kilku minutach zwlekłam się z łóżka, podeszłam do szafy i wyjęłam z niej ciuchy na ten dzień. Był to rozciągnięty,ciemno szary sweter, czarna koszulka z nadrukiem, również w tym kolorze leginsy ze skórzanymi wstawkami po bokach i botki z ciemnej skóry, z ćwiekami na pięcie. Później wybrałam się do łazienki. Tam nałożyłam na siebie ciuchy, uczesałam i zrobiłam sobie makijaż,  składający się z grubej kreski, pomalowanych rzęs i pomadki na ustach. Szybko wróciłam się do pokoju po dużą, czarną torbę z ćwiekami do której spakowałam wszystkie potrzebne rzeczy. Następnie zeszłam po schodach do kuchni, zabrałam z niej jabłko i ruszyłam w stronę drzwi. W połowie drogi usłyszałam głos za moimi plecami.

Prolog


Rodzina Castillo, dwie osoby, ojciec i siedemnastoletnia córka. Wszyscy uważali ich za porządną rodzinę, która doznała wielkiej krzywdy, żona pana Castillo - mama Violetty zginęła w wypadku samochodowym. Po takiej stracie oboje się załamali.Mimo tych wszystkich problemów nikt nie podejrzewałby nawet jaki horror odgrywa się w domu tej rodziny. Po tym wydarzeniu ojciec bardzo często nadużywał alkoholu, wracał do domu pijany i co najgorsze wielokrotnie bił córkę. Natomiast ona zmieniła swój charakter i styl ubierania. Ze słodkiej dziewczynki, chodzącej w kwiecistych spódniczkach, przemieniła się w silną nastolatkę, ze skórzaną kurtką i ciężkimi butami. Pod ubraniami musiała też ukrywać coraz to nowe siniaki które własny tata jej sprawił. Nikt nie powiedziałby złego słowa na temat pana Germana. Szanowany człowiek biznesu, wspaniały opiekun - taką opinie miał wśród ludzi. Okazuje się jednak, że biją wszyscy. 



czwartek, 25 grudnia 2014

Witajcie!


Witam Was wszystkich, a no i oczywiście Wesołych Świąt! Od kilku miesięcy po głowie chodziła mi myśl o założeniu bloga z opowiadaniami o serialu "Violetta". Do tej pory pisałam tylko dla siebie, ale teraz chciałabym podzielić się z Wami moją pracą i mam nadzieję że docenicie moje starania. Samym serialem interesuje się od około roku. Jest to mój drugi blog, na pierwszym pisałam o moich ulubionych piosenkach. Ten blog jest czymś w rodzaju sprawdzianu, więc przyjmę Waszą konstruktywną krytykę. Chcę byście pisali mi co Wam się podoba, a co wręcz przeciwnie. Prolog może pojawić się jeszcze dzisiaj.