czwartek, 29 stycznia 2015

Rozdział VI



Nasze usta dzieliło już dosłownie kilka milimetrów, jednak ja szybkim ruchem ominęłam jego usta i pocałowałam go w policzek, po czym jeszcze szybciej weszłam do domu. Oparłam się o drzwi i głośno wypuściłam powietrze z płuc. Nie docierało do mnie to, co stało się chwilę temu, nie rozumiałam tego. Moje policzki nadal były ciepłe od jego oddechu. Diego chciał mnie pocałować...  Zaskoczył mnie i pewnie dlatego postąpiłam tak, a nie inaczej. Zaraz  pobiegłam na górę do pokoju. Tak jak się spodziewałam ojca nie było. Gdy tylko znalazłam się na moim łóżku  wyciągnęłam pamiętnik i kolejny raz zaczęłam opisywać wszystko co się dziś wydarzyło. Myślę że ten fioletowo - różowy zeszyt znowu stanie się moim najlepszym przyjacielem.
Powoli kreśliłam ostatnie zdania na kartce " Nie chcę, by Diego pomyślał że go odtrąciłam, a tym bardziej nie chcę, by był na mnie zły. Nie mogłam go tak odrazu pocałować. Praktycznie się nie znamy, a ja nie jestem przecież typem "łatwej dziewczyny". Mimo wszystko muszę z nim jutro porozmawiać i wyjaśnić całą tą sytuację. W mojej głowie jest jeszcze jedno, zasadnicze pytanie. Czy po tym wszystkim nie wyjawi nikomu mojego sekretu? " Naprawdę boję się o moją tajemnicę,  chociaż on nie wygląda na kogoś takiego i tak może puścić parę z ust. Zresztą, co ja opowiadam?! Nie znam go i nie wiem jaki jest. Po co ja mu to wszystko powiedziałam?! Nie myśląc już o tym  wszystkim przygotowałam się do snu i zasnęłam.

Nagle obudziły mnie pierwsze dźwięki mojego budzika. Szybko go wyłączyłam i dosłownie czołgałam się z łóżka. Nic mi się dzisiaj nie chce, a jak pomyślę o pracy to mam ochotę zakopać się w moim łóżku pod kołdrą. Nie spiesząc się podeszłam do szafy i wyjęłam z niej przygotowane dzień wcześniej ciuchy. Zabrałam je do łazienki i powoli zaczęłam zakładać na siebie. Przejrzałam się w lustrze, po czym wyszłam łazienki. Szybko skierowałam się w stronę wyjścia. Nałożyłam słuchawki na uszy i jak prawie co dzień mozolnie pokonywałam trasę przez park do mojej pracy. W końcu dotarłam na miejsce. Nati ma przyjść dopiero za dwie godziny. Jakoś przeżyję... Udałam się na zaplecze gdzie przygotowałam się do pracy. Już zaczęłam czyścić frytkownice przemysłowe, jednak mój szef do mnie podszedł i powiadomił mnie o tym, że mam przyjąć i po wykładać towar. Świetnie. Te dwie godziny przy wnoszeniu ciężkich kartonów z kuflami i napojami minęły bardzo szybko. To też zaraz ujrzałam w drzwiach Natalię. Właśnie wnosiłam ostatnie pudło, gdy moja przyjaciółka podbiegła do mnie i potrząsnęła mną o mało nie wytrącając mi go z rąk
- Violetta musisz mi pomóc! Błagam cię! - odłożyłam karton, po czym złapałam ją mocno za ramiona.
- Uspokój się. Powiedz spokojnie o co chodzi. - powiedziałam powoli puszczając ją. 
- Bo kiedy ty i Diego wyszliście wtedy z siłowni chłopcy powiedzieli, że skoro wy się zmywacie to oni też już pójdą. Zaraz Maxi do mnie podszedł i zaprosił na imprezę w jakimś klubie. Powiedział że kogoś mi przedstawi.Ta impreza jest dzisiaj, a ty musisz pomóc mi się przygotować . Oczywiście idziesz ze mną. 
- Już dzisiaj ta? A Diego też tam będzie? - palnęłam zanim zdążyłam ugryźć się w język. - Nie wiem, Maxi powiedział że spróbuję go wyciągnąć , będzie jeszcze Fede, Marco, Andres i dwóch innych jego znajomych... A  co ? Ten Diego to ci się podoba?  - zapytała, a mnie momentalnie uderzyła fala gorąca.
- Nie! No co ty. Tak z ciekawości pytam. 
- Tak, tak jasne, jakoś ci nie wierzę. - stwierdziła z podejrzliwym spojrzeniem . - No, ale cóż bierzmy się lepiej do pracy, bo nigdzie nie pójdziemy. 
Po trzech godzinach ja byłam już wolna, więc postanowiłam, że wrócę do domu, by szybko wybrać jakiś strój na dzisiejszy wieczór. Później miałam przyjść do Nati i pomóc jej z wyborem stroju. Weszłam do domu i udałam się do mojego pokoju. Kiedy byłam już pod drzwiami usłyszałam głośne chrapanie. Jak dobrze, że ojciec śpi - pomyślałam. Po cichu weszłam do wnętrza mojego pokoju. Otworzyłam szafę i wybrałam strój na imprezę. Poszłam do łazienki przebrałam się, uczesałam i poprawiłam makijaż. Byłam gotowa więc zeszłam na dół i wyszłam z domu, narzucając na siebie moją czarną ramoneskę. 
Kiedy byłam przed barem już zobaczyłam uśmiechniętą Natalię. 
- Super wyglądasz, mam nadzieję, że dla mnie też znajdziesz coś fajnego. - powiedziała przyglądając się mi dokładnie.
- Będziesz wyglądać jeszcze lepiej niż ja. - zapewniłam, klepiąc przyjaciółkę po ramieniu. Gdy tylko znalazłyśmy się w pokoju mojej przyjaciółki wręcz rzuciłam się na jej szafę z ubraniami. Nie wiedziałam, że Nati ma takie super ciuchy, niektórych nawet nigdy nie widziałam. Moją uwagę przykuły zwłaszcza jej sukienki, w których na ogół nie chodzi. Korzystając z okazji, wybrałam jej jedną na dziś, oczywiście dobrałam do niej odpowiednie dodatki. Po tym jak Natalia się przebrała wyprostowałam jej bujne loki prostownicą. Następnie stwierdziłam, że jest już gotowa. Podeszła do mnie i przytuliła dziękując, po czym wyszłyśmy z jej domu. Po drodze dużo rozmawiałyśmy.
- Wiesz co? - zapytała - Ostatnio gadałam z Fran i powiedziała, że poznała jakiegoś świetnego chłopaka. Spotkała go na imprezie.
- Serio? Byłam u niej niedawno i nic się nie chwaliła. Jak ma na imię?
- Nie powiedziała mi, bo akurat gdzieś się spieszyła.
To dziwne, bo zazwyczaj Francesca mówi mi o wszystkim, a o czymś takim nawet nie wspomniała. No cóż, później ją o to zapytam. Tymczasem my dotarłyśmy do klubu. Już na zewnątrz słychać było głośną muzykę. Weszłyśmy do środka i od razu wzrokiem wypatrywałyśmy Maxiego.

Siedział na jednym ze stołków barowych sącząc przez słomkę jakiegoś drinka. Zaraz poszłyśmy się przywitać. Po wymianie uścisków podeszła do niego jakaś rudowłosa dziewczyna.
- O właśnie ją chciałem ci dzisiaj przedstawić. - powiedział Maxi. - Nati, to Camila, moja dziewczyna, Cami to Nati.
Nie ma co, Natalia wyglądała na nieźle skołowaną. Mi też nawet przez myśl nie przeszło, że Maxi może mieć dziewczynę.
- Miło mi cię poznać. - rudowłosa wyciągnęła rękę do nadal zszokowanej brunetki.
- Ta, mi ciebie też. - odpowiedziała i niepewnie uścisnęła jej dłoń. Z niezręcznej sytuacji wyciągnęli nas chłopcy którzy do nas podeszli. Wśród nich był również Diego. Przywitali się z nami i z tą naszą "piękną" parą.
- Nie wiedziałem, że też tu będziesz. - wyznał Diego. - Chodź musimy porozmawiać. - stwierdził ciągnąc mnie na zewnątrz. Zobaczyłam jeszcze tylko Nati, która pokazała mi kciuk w górę, wariatka.
- Więc o czym chciałeś porozmawiać?
- Dobrze wiesz o czym. - Tak wiedziałam, ale chciałam usłyszeć to od niego. - Ta sytuacja z wczoraj... Przyznam trochę się wygłupiłem i chciałem cię tylko przeprosić.
- No nie wiem czy mogę ci wybaczyć... - droczyłam się z nim. - Tak naprawdę to nie ma sprawy, po prostu zapomnijmy o tym.
- Nawet nie wiesz jaką poczułem ulgę. - powiedział, po czym przytulił mnie.
- Diego, nic nie mówiłeś że masz kolejną dziewczynę. - odezwał się brunet o brązowych oczach. Momentalnie odsunęłam się od Hiszpana. - Myślałem, że po tej Włoszce... No czekaj jak ona miała? Francesca tak?. Myślałem, że po niej już starczy ci przygód.
- Czekaj, co?! - wręcz krzyknęłam. Czy oni mówią o Francesce, mojej najlepszej przyjaciółce?! 

-------------------------------------------------------------
Jak obiecałam tak jest rozdział VI.
Mam teraz taki mały problem xd Mianowicie skończyły mi się gotowe rozdziały, które napisałam wcześniej.
Teraz możecie trochę dłużej czekać na następne, ale obiecuje że postaram się pisać kiedy tylko będę mogła.
Na koniec chciałam się jeszcze podzielić z Wami efektem końcowym mojej pracy w Gimpie i Pizap-ie.
Oto i to co mi wyszło haha :



3 komentarze:

  1. Się porobiło..ta..tata..dammmm...Rozkręcasz się trzymam kciuki, czekam i powodzenia ;) p.s fajne zdjątko słodziaki <333

    OdpowiedzUsuń
  2. Diego był z Francescą? Maxi z Camilą? Serio? Dlaczego? :C Ja chce jak najszybciej Dielette. Z Naxi możesz troche wolniej tworzyć, ale Dieletta ma być szybko, bo ja nie mam co o nich czytać xD

    OdpowiedzUsuń
  3. Mimo, że nie lubię (już) Violetty to opowiadanie mi się podoba :3
    Bardzo ładnie piszesz a ta przeróbka na końcu jest śliczna *-*
    Zapraszam do siebie http://zawsze-bede-przy-tobie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

To Wasze komentarze dają mi największą motywację. Pamiętajcie, że dla Was to parę minut, a dla mnie radość na cały dzień ♥