sobota, 13 czerwca 2015

Rozdział XIV



Razem z Natalią podążałyśmy leniwie w stronę klubu. Starałam się nie myśleć o ojcu,  podartym pamiętniku, utraconych wspomnieniach, jednak i tak nie byłam w najlepszym nastroju.  Moja przyjaciółka oczywiście próbowała wyciągnąć ode mnie, co dokładnie się stało, jednak pozostawałam nieugięta. Chyba zauważyła, że mam już dość, gdyż po chwili zmieniła temat.
- Powiesz mi chociaż, dlaczego zaprosiłaś Francesce? To chyba nie najlepszy pomysł biorąc pod uwagę, że będzie tam Diego. - bąknęła ze znudzeniem.

- Wiem, ale ona sama do mnie zadzwoniła i zapytała czy się spotkamy. Nie mogłam jej odmówić. Tak dawno jej nie widziałam.
Czuję się przez to podle, zaniedbuję moją przyjaciółkę dla chłopaka. Kiedyś przez myśl by mi to nie przeszło, ale teraz wszystko się zmieniło, ja się zmieniłam. Nie chcę jej stracić, ale nie chcę też rozstawać się z chłopakiem, którego pokochałam. Tak, jestem skończoną egoistką...
- Jak chcesz. Po prostu nie chcę, żebyś później żałowała swojej decyzji. - oświadczyła, na co wygięłam usta w coś, co przypominało uśmiech.
Zbliżałyśmy się już do klubu. Przy bramkach zobaczyłam Diego. Fakt, że szła przed nim Ludmiła również nie umknął mojej uwadze. Nie byłam z tego powodu zadowolona, jednak ze wszystkich sił starałam się nie okazywać żadnych oznak mojego zdenerwowania. Mimo, iż oboje zapewnili, że są tylko przyjaciółmi, kierowały mną obawy.  Nata pociągnęła mnie za rękę i podbiegła do ochroniarza. Po wymienieniu z nią kilku zdań wpuścił nas do środka. Ludzie stojący w ogromnej kolejce nie wyglądali na zadowolonych... Jak się okazało bramkarz był bardzo dobrym znajomym jej rodziców.

Muzyka, która dobiegała z kolumn była fantastyczna - żywiołowa i energiczna. Ludzie mimo tłoku świetnie się bawili. Oczywiście nie mogłam się skupić na zabawie, gdyż wzrokiem cały czas szukałam mojego chłopaka i jego towarzyszki. Pociągnęłam Natalię w stronę baru, gdzie akurat siedział Federico wraz z jakąś brunetką. Przywitałyśmy się z nim i od razu zapytałam o Diego.
- Ta widziałem go, szedł chyba w stronę naszego DJ'a z Lu.
- Dzięki. - uśmiechnęłam się, choć w środku aż się we mnie gotowało.
 Czy on przypadkiem nie zapomniał, że umówił się tu ze mną, a nie z nią? Wyciągnęłam telefon z czarnej kopertówki. Nawet nie próbował do mnie zadzwonić, a zamiast tego mam dwa nieodebrane połączenia od Fran. Postanowiłam, że oddzwonię do niej zaraz po tym, jak z nim porozmawiam.
- Violetta! - usłyszałam za sobą krzyk przyjaciółki. - Jak chcesz to idź go szukać, ja mam już dość.

Przytaknęłam i ruszyłam dalej. Wymijałam tańczących ludzi, po czym udałam się do stanowiska DJ'a. Od razu ich zobaczyłam, oboje rozmawiali z Maxim, który okazał się tu pracować właśnie jako DJ. Nie mogłam uwierzyć, że to właśnie on puszczał tą wspaniałą muzykę, ale mimo tego wiedziałam, że Natalia nie może się o tym dowiedzieć.
 Ludmiła szepnęła coś do ucha Diego, a ten przytulił ją. Nie wiem dlaczego tak zareagowałam, ale od razu stamtąd wybiegłam. Szukałam wyjścia przeciskając się pomiędzy ludźmi. Kiedy w końcu wydostałam się z budynku tylnymi drzwiami usiadłam na pobliskiej ławce. Łzy same cisnęły mi się do oczu, ale nie uroniłam ani jednej. Chciałam być ponad to, jednak nie potrafiłam. Dlaczego aż tak szybko się angażuje? Może wszystko to wyolbrzymiłam, ale nie chcę nigdy więcej być świadkiem takiej sytuacji... Muszę przyznać to sama przed sobą - jestem zazdrosna. Nie lubię tego uczucia, lecz tak właśnie jest.

Postanowiłam wrócić już do klubu, jednak zanim zdążyłam wstać z ławki ktoś zakrył mi oczy dłońmi. Sądząc, że to Diego szybko zareagowałam.
- Zostaw mnie w spokoju. - fuknęłam. Osoba za mną zdjęła mi ręce z twarzy. Szybko się obróciłam i ujrzałam podejrzliwy wzrok Francesci.
- Hej, co się stało? Pokłóciłaś się z Nati?
- Nie, po prostu pomyliłam cię z kimś innym. To co? Idziemy do środka? - zaproponowałam mając nadzieję, że nie będzie już o nic pytać. Włoszka tylko mi przytaknęła i obie udałyśmy się do wejścia. Nim zdążyłam przekroczyć próg usłyszałam dzwonek mojego telefonu.
- Fran! Nati jest przy barze, ja zaraz do was dołączę, tylko odbiorę.
I nim zdążyłam się obejrzeć już jej nie było. Wyciągnęłam telefon z torebki i zobaczyłam napis na wyświetlaczu - Diego. Początkowo chciałam odrzucić połączenie, ale po chwili zastanowienia postanowiłam, że jednak odbiorę.
- Halo. - rzuciłam oschłym głosem.
- Hej kochanie, czemu cię jeszcze nie ma? Mam po ciebie przyjść? - Zdziwiło mnie, że w słuchawce nie było słychać muzyki, jednak zignorowałam to.
- Jeśli mam przyjść tylko po to, by przywitać się z Ludmillą, to chyba zrezygnuje z tej przyjemności.
- Zaraz. Skąd wiesz, że jestem z Lu? - zapytał po chwili ciszy. Wyczerpana już tą rozmową przewróciłam oczami. - Gdzie jesteś?
- To nieistotne. Powiedzmy, że w drodze do domu, więc już bez obaw możesz się z nią zabawiać.
Rozłączyłam się, jednak nie musiałam długo czekać, by dwójka która jest powodem moich dzisiejszych zmartwień, pojawiła się przede mną. Blondynka nie ukrywała nawet swojego zirytowania. Przyjrzałam się jej i z trudem przyznałam, że jest piękna... Długie, lśniące włosy, idealna figura, olśniewający strój składający się z różowego, krótkiego kombinezonu ze srebrnym, połyskującym bolerkiem i szpilek w neonowym kolorze. Patrzyłam teraz to na niego, to na nią, wyczekując aż któreś się odezwie.
- O co chodzi? - zabrał głos Diego. Rzuciłam mu lodowate spojrzenie i nic nie mówiłam.
- Nie, czekaj, niech zgadnę. - bąknęła Ludmilla. - Znowu jej się coś ubzdurało i kolejny raz ma foszki. Wiesz co, nie wiem jak ty Diego, ale ja mam tego dość, zostawiam was samych.
____________________________
Więc - wracam z rozdziałem!
Jak możecie się domyślić będę kontynuowała pisanie tego bloga.
Chociaż nie ukrywam, że pracuje nad kolejną, nową historią,
Może nawet niedługo założę drugi blog?
Ale na pewno zostanę tutaj, tak więc chyba jest się z czego cieszyć ;3

2 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Czytam Twojego bloga od niedawna, ale jestem mile zaskoczona.
      Diego, Diego, Diegoo. . nie wiem co mam o Tobie sądzić. Jak nie wyjdzie Ci z V to zaopiekuję się Tobą ;* xd
      Świetny rozdział, oby więcej takich ;)
      Pozdrawiam&życzę weny ;**

      P.s. Cieszę się, że wróciłaś ;3

      Usuń

To Wasze komentarze dają mi największą motywację. Pamiętajcie, że dla Was to parę minut, a dla mnie radość na cały dzień ♥